Najnowsza adaptacja "Lalki" w reżyserii Macieja Kawalskiego potwierdza ponadczasowość prozy Bolesława Prusa, prezentując wyjątkowe widowisko, które przenosi widza do dziewiętnastowiecznej Warszawy. Reżyser unikał uproszczeń, stwarzając dzieło z dbałością o szczegóły.
Fabula koncentruje się na złożonej relacji między kupcem Stanisławem Wokulskim a arystokratką Izabelą Łęcką. Wokulski, zamożny przedsiębiorca, dąży do przekroczenia ograniczeń swojego losu i wejścia w świat wyższych sfer, a jego uczucie staje się zarówno motorem działania, jak i niebezpieczną pułapką, ujawniając konflikt między romantyzmem a pragmatyzmem.
Siła adaptacji
W głównych rolach występują Marcin Dorociński, który z wyczuciem sportretował Wokulskiego jako człowieka pełnego sprzeczności, oraz Kamila Urzędowska w roli Izabeli Łęckiej, nadająca swojej bohaterce głębię, unikając uproszczenia do jedynie próżnej postaci.
Imponująca obsada drugoplanowa, w tym Marek Kondrat w roli Ignacego Rzeckiego i takie nazwiska jak Andrzej Seweryn, Krystyna Janda, Maja Komorowska oraz Agata Kulesza, wzbogaca narrację o autentyczne tło społeczno-historyczne.
Wizualna strona filmu, obejmująca szczegółowe kostiumy i przemyślaną scenografię, a także operowanie światłem przez Piotra Sobocińskiego Jr., sprawia, że ulice Warszawy oraz salonowe wnętrza nabywają głębi i autentyczności, czego nie można osiągnąć w mniejszych formatach.
Oglądanie nowej "Lalki" to doświadczenie kinematograficzne, które z szacunkiem traktuje widza, nie będąc jedynie odtwórczą adaptacją lektury, lecz oferując dynamiczny dramat o ambicji, walce o tożsamość i granicach ludzkiej naiwności. Dla miłośników znakomitego aktorstwa i mistrzowskiej inscenizacji, seans ten staje się obowiązkowym punktem w kinowym repertuarze.

